Wszystko wkoło staje się DwaZero. Reklama też. Mam tu na myśli wpływ odbiorców na treści. To właśnie, najogólniej mówiąc, implikuje szumne określenie DwaZero. Mamy już UGM (user generated media), UGC (user generated content), a teraz czas na UGA (user generated advertising).
Dialog z odbiorcą jest doskonałym sposobem na zdobycie jego sympatii i zaufania, stąd marketingowcy wykorzystują UST (user generated things) w swoich kampaniach. Vitrue - pierwsza (przynajmniej tak się określa) platforma UGA, im to ułatwia. Oferuje narzędzia do tworzenia społeczności video i każda firma może stworzyć serwis, gdzie internauci będą zamieszczać filmiki dotyczące danej marki czy produktu. Dostarcza przy tym użytkownikom zdjęcia i dźwięk, który może być wykorzystany. Przykłady zastosowania można zobaczyć na stronach Moe’s southwest gril czy nfl.
Reklamy tworzone przez internautów to nic nowego – pisałam już o akcjach na YouTube, jednak pomysł stworzenia narzędzia w tym celu właśnie uważam, jest całkiem dobrym pomysłem na biznes. Tym bardziej, że video w sieci zyskuje na znaczeniu.
Pojawia się jednak problem, o którym na swoim blogu pisze Shrew w odniesieniu do konkursów na hasła reklamowe. Kto zapłaci za pomysły internautów, uczestników konkursów? Gdzie kończy się zabawa, a zaczyna wyzysk?
0 Komentarze “Reklama DwaZero ”